Dnia 14 sierpnia 1967 r. w Gdańsku wiceprokurator Prokuratury Wojewódzkiej w Gdańsku Marian Multan przesłuchał niżej wymienionego w charakterze świadka. Po uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadek zeznał, co następuje:
| Imię i nazwisko | Adam Przewoski |
| Wiek | 43 lata |
| Imiona rodziców | Albin i Pelagia z d. Januchowska |
| Miejsce zamieszkania | Gdańsk-Wrzeszcz, [...] |
| Zajęcie | ekonomista |
| Karalność | niekarany |
W okresie międzywojennym i od początku okupacji hitlerowskiej do grudnia 1939 r. zamieszkiwałem w Starogardzie. Na początku września 1939 r. przed dom, w którym mieszkaliśmy, podjechał samochód osobowy, z którego wysiadł Sievert – syn aptekarza ze Starogardu (starszy), a trzech gestapowców pozostało w samochodzie. Sievert wszedł do nas do mieszkania i po chwili wyszedł z mym ojcem Albinem. Ja w tym czasie byłem w ogrodzie i gdy zauważyłem, że wyprowadza on mego ojca, podszedłem do nich, by się z ojcem pożegnać. Sievert powiedział mi, że nie potrzebuję się żegnać, gdyż ojciec za godzinę wróci do domu.
Jak się jednak okazało, ojca odwieźli do więzienia w Starogardzie i przetrzymali go tam ok. pięciu tygodni jako zakładnika. Znam z opowiadania ojca po jego powrocie z więzienia, że widział on, jak bito bykowcami w więzieniu adwokata Halperna i byłego dyrektora Komunalnej Kasy Oszczędności Nowaka. Prostuję: ojciec słyszał jęki i krzyki osób bitych, a następnego dnia ustalił, że to SS-mani bili właśnie wymienionych.
Osobiście widziałem, jak we wrześniu 1939 r. SS-mani dwoma autobusami wywozili księży sprzed domu przy ul. Elżbiety 6 w Starogardzie. Wśród nich rozpoznałem znajomych, na pewno księdza Baumgarta wikarego z parafii Św. Mateusza w Starogardzie i wydaje mi się, że Sumińskiego z tej samej parafii. Autobusy te pojechały w kierunku Tczewa-Szpęgawska. Po jakiejś godzinie wróciły i widziałem leżące w nich księże sutanny.
Słyszałem z opowiadań znajomych, że na początku września 1939 r. w miejscowej bożnicy hitlerowcy dokonali masowej egzekucji ludności żydowskiej zamieszkałej na terenie Starogardu. Ludzie opowiadali, że krew przelewała się przez drzwi bożnicy na ulicę.
Także z opowiadań znajomych znam fakt masowej egzekucji młodzieży polskiej ze Starogardu dokonanej w lesie Kokoszkowy. W egzekucji mieli brać udział, jak słyszałem, Drews, Wiechert, Münchau junior i Alex junior. Słyszałem od ludzi, że dowódcą Selbschutzu na terenie Starogardu był Drews.
Ojciec mój zamieszkuje obecnie w Starogardzie, przy [...]. W Starogardzie zamieszkuje także Kazimierz Marczak, syn zamordowanego Jana (przy [...]). W domu, w którym zamieszkiwali, była siedziba Selbschutzu.
Na tym protokół zakończono i przed podpisaniem odczytano.