Dnia 14 grudnia 1949 r. w Starogardzie Sąd Grodzki w Starogardzie w osobie sędziego grodzkiego F. Piechowskiego, z udziałem protokolantki aplikantki rej. Ł. Kosiedowskiej, przesłuchał niżej wymienioną w charakterze świadka, bez przyrzeczenia. Po uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadek zeznała, co następuje:
| Imię i nazwisko | Franciszka Mazurkiewicz |
| Wiek | 60 lat |
| Imiona rodziców | Jan i Julia |
| Miejsce zamieszkania | Starogard, [...] |
| Zajęcie | wdowa |
| Karalność | niekarana |
| Stosunek do stron | obca |
Rodzinę Senftów znałam dobrze, gdyż mieszkałam w domu naprzeciw nich. Kilka dni po wkroczeniu Niemców Senftowie byli przez kilka dni pod obserwacją policjanta niemieckiego Waltera. Tenże Walter przybył po tych kilku dniach po Senftową. Ona, przeczuwając swój los, prosiła go, żeby darowano jej życie i mówiła, że gotowa jest dać za uratowanie życia cały swój majątek. Tenże policjant oświadczył wobec tego, że Senftowa może zabrać ze sobą wszystkie swoje kosztowności i pieniądze i że on ułatwi jej wyjazd do Palestyny. Wyszedł z nią następnie nad rzekę w pobliżu ulicy Hallera w Starogardzie, gdzie podobno ona zginęła.
Okoliczności te znane mi są z późniejszego opowiadania policjanta Waltera, który przechwalał się mnie i innym osobom, że usunął w ten sposób Senftową. Dokładnej daty, kiedy nastąpiło zabranie Senftowej, nie mogę podać. Wiem jedynie, że było to w czwartek.
Od tej chwili brak było o Senftowej i jej mężu – również zabranym w tym samym czasie – jakichkolwiek wiadomości.
Odczytano.