Dnia 2 sierpnia 1967 r. w Starogardzie wiceprokurator Prokuratury Wojewódzkiej w Gdańsku Marian Multan przesłuchał niżej wymienionego w charakterze świadka. Po uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadek zeznał, co następuje:
| Imię i nazwisko | Cyryl Jakubus |
| Wiek | 62 lata |
| Imiona rodziców | Karol i Helena z d. Kuszyńska |
| Miejsce zamieszkania | Starogard, [...] |
| Zajęcie | rencista |
| Karalność | niekarany |
W okresie okupacji hitlerowskiej zamieszkiwałem w Starogardzie. Na początku września 1939 r. zostałem aresztowany przez gestapo w Starogardzie. W budynku gestapo przy ulicy o obecnej nazwie Sobieskiego trzymali mnie ok. pół godziny, a następnie odprowadzili do miejscowego więzienia, w którym przebywałem do końca października 1939 r. W tym czasie w więzieniu przebywali ludzie ze Starogardu i z okolic. Czy byli także ludzie z innych powiatów, nie wiem.
Prawie codziennie więźniowie byli selekcjonowani i wywożeni. Mówił mi Biernacki, pełniący funkcję kalifaktora w więzieniu, że wywozili więźniów do lasów koło Szpęgawska i tam mordowali. Mówili o tym także współwięźniowie.
Przypominam sobie, że mówił mi także Biernacki o grupie księży z Pelplina, która przez noc przebywała w więzieniu, a następnie [została] zamordowana pod Tczewem. Po wojnie zwłoki ich przewieziono na cmentarz w Pelplinie i tam pochowano. Zwłoki niektórych były rozpoznane podczas ekshumacji.
W czasie pobytu w więzieniu słyszałem jęki bitych ludzi i odgłosy uderzeń. Osobiście widziałem fakt pobicia adwokata Halperna na dziedzińcu więzienia. Bił go SS-man kolbą karabinu pod brodę. Widziałem także podczas apelu, jak SS-mani bądź SA-mani cucili wodą nieprzytomnego, pokrwawionego więźnia. Dozorowali więźniów SS i SA-mani. Kierownikiem więzienia był SS-man pochodzący z Gdańska, mistrz szewski o nazwisku Johannes Fast. Również z Gdańska pochodzili dwaj SA-mani znani mi z nazwiska: Walter Wielandt – właściciel trzech sklepów obuwia w Gdańsku – i Leitner, którego imienia nie znałem. Fast, jak mówili współwięźniowie, był najbardziej okrutny. Chodził zawsze, jak widziałem, z bykowcem. Czy strażnicy z więzienia brali udział w masowych egzekucjach, nie wiem.
Po zwolnieniu z więzienia pracowałem w zakładzie Paula Drewsa, który był organizatorem Selbschutzu na terenie Starogardu. Czy brał on udział w egzekucjach, nie wiem.
Szefem gestapo w 1939 r. w Starogardzie był Georg Kupper. Bliżej o jego działalności nie mogę nic powiedzieć. Kreisleiterem i Landratem był Johst. Czytałem w gazecie, że został on odznaczony Orderem Krwi.
Na tym protokół zakończono i przed podpisaniem odczytano.