Dnia 13 września 1967 r. w Starogardzie wiceprokurator Prokuratury Wojewódzkiej w Gdańsku Marian Multan przesłuchał niżej wymienionego w charakterze świadka. Po uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadek zeznał, co następuje:
| Imię i nazwisko | Czesław Dawicki |
| Wiek | 66 lat |
| Imiona rodziców | Augustyn i Leokadia z d. Kilian |
| Miejsce zamieszkania | Starogard Gdański, [...] |
| Zajęcie | handlowiec |
| Karalność | niekarany |
| Stosunek do stron | obcy |
21 września 1939 r. w godzinach nocnych zostałem aresztowany przez dwóch SA-manów nieznanych mi z nazwiska oraz Kaszubowskiego, miejscowego Niemca w ubraniu cywilnym, z opaską hitlerowską na rękawie. Zostałem przez nich doprowadzony do więzienia, po uprzednim przesłuchaniu w budynku sądowym. Przesłuchiwali mnie gestapowcy, na okoliczność, gdzie dyrektor Nowak ukrył pieniądze Miejskiej Kasy Komunalnej.
Przebywając w więzieniu do 14 grudnia 1939 r., miałem możność zaobserwowania, jakie stosunki tam panowały. Więźniowie byli bardzo często bici przez SA-manów nadzorujących więźniów. Bili, jak szliśmy do pracy i jak z niej powracaliśmy. Jednego dnia zostałem osobiście pobity przez Fasta, który był w tym czasie naczelnikiem więzienia. Uderzył mnie kilka razy w twarz, a następnie kazał mi się odwrócić twarzą do ściany i uderzał mnie pięścią w tył głowy, tak że poleciała mi krew z nosa.
Przebywałem w celi przeznaczonej dla jednej osoby, a było w niej trzech, a nawet czterech ludzi. Współwięzień z jednej celi, Długoński pochodzący ze Starogardu, kiedy wrócił do celi pokrwawiony, opowiadał, że pobił go Fast. Widziałem także, jak Fast bił Beka – mieszkańca Starogardu. Widziałem również pobitego Podlaszewskiego pochodzącego ze Skórcza. Mówił, że został pobity przez Fasta. Nocami słyszałem na terenie więzienia pojedyncze strzały. Współwięźniowie mówili, że w piwnicach więzienia mordują Polaków. Często w nocy słyszałem, jak wywoływali więźniów z cel na dziedziniec i po chwili słychać było odjeżdżające ciężkie samochody. Mówiono wtedy, że wywożą do lasu i mordują.
Na tym protokół zakończono i przed podpisaniem odczytano.