Dnia 22 maja 1946 r. Sąd Grodzki w Starogardzie Gdańskim w osobie asesora sądowego P. Piechowskiego, z udziałem protokolanta aplikanta sądowego W. Ehlerta, w obecności strony: żony zaginionego Janiny Grygiel, przesłuchał niżej wymienionego w charakterze świadka. Po uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania oraz o znaczeniu przysięgi sędzia odebrał od niego przysięgę, po czym świadek zeznał, co następuje:
| Imię i nazwisko | Jan Chyła |
| Wiek | 54 lata |
| Imiona rodziców | Franciszka i Julianny z d. Manikowska |
| Miejsce zamieszkania | Starogardzie Gd., [...] |
| Zajęcie | ślusarz |
| Wyznanie | rzymskokatolickie |
| Karalność za fałszywe zeznania | niekarany |
| Stosunek do stron | obcy |
Zamordowanego Stanisława Grygiela znałem dobrze już przed wojną, gdyż byłem jego sąsiadem w Starogardzie. Jesienią 1939 r. zostałem zabrany przez niemieckie gestapo do kopania grobów i grzebania trupów w Lesie Szpęgawskim.
Widziałem, jak 4 listopada 1939 r. ok. godz. 14.00 gestapowcy przywieźli samochodem większą liczbę osób na rozstrzelanie. Gdy skazańcy ci wychodzili z samochodu, poznałem między nimi Stanisława Grygiela, który przed wojną był strażnikiem więziennym w Starogardzie. W chwili rozstrzelania miał on na sobie marynarkę mundurową strażnika więziennego. Samego jednak momentu, gdy Grygiel został zamordowany, nie widziałem, gdyż na czas mordowania musieliśmy oddalić się od miejsca stracenia. Słyszałem jednak dokładnie strzały i jęki mordowanych.
Po dokonaniu egzekucji gestapowcy znów nas przywołali i musieliśmy wtedy zasypywać groby wypełnione zwłokami pomordowanych. Zwłok Grygiela przy zasypywaniu grobu jednak nie zauważyłem, były one widocznie na dnie grobu. Ponieważ jednak Grygiela widziałem i dokładnie go poznałem bezpośrednio przed egzekucją, jestem pewien, że zginął on wtedy. Od chwili, gdy widziałem go w lesie, wszelki ślad po nim zaginął.
Dodatkowo wyjaśniam, że razem ze mną kopał groby też pewien strażnik więzienny, którego nazwiska jednak nie przypominam sobie. W chwili, gdy skazańcy wychodzili z samochodu, strażnik ów powiedział do mnie: „Patrz, mój najlepszy kolega Grygiel też jest pomiędzy nimi”.
Odczytano.