| Imię i nazwisko | Michał Szella |
| Wiek | 49 lat |
| Imiona rodziców | Szymon i Franciszka z d. Borlik |
| Miejsce zamieszkania | Starogard, [...] |
| Zajęcie | laborant |
| Wyznanie | rzymskokatolickie |
| Karalność | niekarany |
| Stosunek do stron | szwagier podejrzanego Sieverta |
[Świadek] po pouczeniu oświadcza, że zeznawać chce. Pouczony o odpowiedzialności karnej i zaprzysiężony zeznaje:
Jestem wprawdzie szwagrem podejrzanego Sieverta, tzn. że Egon Sievert w 1935, względnie 1936 r., ożenił się z moją siostrą. Od 1922 do 1939 r. pracowałem jako laborant w aptece Sieverta, w czasie, gdy właścicielem apteki był jego ojciec. Pod koniec okupacji jeszcze dwa lata pracowałem u mego szwagra Egona Sieverta w drogerii jako magazynier. Mimo że byłem jego szwagrem, nie łączyły mnie z nim żadne bliższe stosunki, a wprost przeciwnie: wzajemnie nie znosiliśmy się. Jeszcze przed wojną dochodziło między nami do częstych scysji i to na podłożu politycznym, gdyż ja stale podkreślałem w rozmowach z Egonem Sievertem i jego ojcem, że jestem Polakiem, podczas gdy oni byli zaciętymi Niemcami.
Kilka lat przed wojną podejrzany Egon Sievert często wyjeżdżał wraz z żoną, a moją siostrą, na teren byłego Wolnego Miasta Gdańska. Przypuszczam, że miał on już wówczas bliższe kontakty z władzami hitlerowskimi na terenie Gdańska. Krótko przed wojną, po zamknięciu przez władze polskie apteki Sieverta, Egon Sievert wyjechał wraz ze swymi najbliższymi w niewiadomym kierunku, przypuszczam, że do Gdańska. Bezpośrednio po wkroczeniu Niemców do Starogardu z kierunku od Tczewa przybył Egon Sievert. Pewnego dnia z końcem września 1939 r., gdy już ponownie podjąłem pracę w aptece Sieverta jako laborant, gdy wszedłem rano do biura mieszczącego się przy aptece, zauważyłem na biurku leżące czarny beret [biret] pochodzący od księdza oraz czarne futro, z którego wyglądu i kroju wnioskowałem, że pochodzi również od księdza. Krótko potem rzeczy te zostały usunięte z biura przez nieznaną osobę. Przypuszczam, że rzeczy te przyniósł do biura Egon Sievert.
Żadnych konkretnych faktów co do działalności przestępczej któregokolwiek z podejrzanych nie znam, chociaż wyjaśniam, iż powszechnie mówiło się w Starogardzie, że podejrzani Paul Drews, Egon Sievert i Gustaw Strauss brali udział w maltretowaniu i zabijaniu osób z polskiej ludności cywilnej. Nadmieniam, iż podejrzanego Friedricha Szwarca w ogóle nie znałem, względnie nie mogę sobie przypomnieć, o którego ze Szwarców chodzi, gdyż znałem ich kilku.
Odczytano.