Dnia 18 kwietnia 1946 r. w Kartuzach. Sąd Grodzki w Kartuzach w osobie sędziego E. Wojtkiewicza, z udziałem protokolanta kancelisty sądowego C. Lange, przesłuchał niżej wymienionego w charakterze świadka. Po uprzedzeniu świadka o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania i o treści art. 106 kpk oraz o znaczeniu przysięgi, sędzia odebrał od niego przysięgę na zasadzie art. 114 kpk, po czym świadek zeznał, co następuje:
| Imię i nazwisko | ks. Ignacy Stryszyk |
| Data urodzenia | 30 stycznia 1899 r. |
| Imiona rodziców | Szymon i Franciszka z d. Borlik |
| Miejsce zamieszkania | Kartuzy |
| Zajęcie | ksiądz |
| Wyznanie | rzymskokatolickie |
| Karalność | niekarany |
| Stosunek do stron | obcy |
Zostałem zwolniony z oflagu w początku października 1939 r. i zaraz po zwolnieniu, 14 października 1939 r., osadzony w więzieniu starogardzkim. W więzieniu tym spotkałem się z wszystkimi księżmi aresztowanymi z pow. starogardzkiego, wśród których znajdował się także ks. Henryk Chyliński z Barłożna. Wszyscy księża byli przez trzy dni w tym więzieniu nieludzko torturowani, a 16 października 1939 r. o godz. 16.00 wywieziono ich dwoma autobusami z więzienia do lasu, celem rozstrzelania. Ja jedyny z wszystkich 33 księży zostałem z drogi odprowadzony do więzienia z powrotem, bo powiedziano, że jeńca wojennego nie wolno rozstrzelać. Przybywszy do więzienia, dowiedziałem się od ówczesnych kluczników polskich, że autobusy, które wywiozły księży do lasu, wróciły i przywiozły ze sobą trzewiki, płaszcze i inne części ubrań wywiezionych księży.
Nie mam najmniejszej wątpliwości, że wszyscy księża, wśród których znajdował się także ks. Henryk Chyliński, zostali przez hitlerowców rozstrzelani, tym więcej, że większość ich była tak storturowana, iż nie byli zdolni do dalszego życia.