Dnia 10 maja 1968 r. w Skórczu wiceprokurator Prokuratury Wojewódzkiej w Gdańsku Marian Multan przesłuchał niżej wymienioną w charakterze świadka. Po uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadek zeznała, co następuje:
| Imię i nazwisko | Zofia Zgórska z d. Borzencka |
| Wiek | 74 lata |
| Imiona rodziców | Tomasz i Dorota z d. Mazurek |
| Miejsce zamieszkania | Skórcz-Ryzowie |
| Zajęcie | przy synu |
| Karalność | niekarana |
| Stosunek do stron | obca |
W nawiązaniu do swoich zeznań złożonych 23 listopada 1967 r. prostuję swoje zeznania odnośnie do jeńców polskich.
Jesienią 1939 r. widziałam, jak Niemiec w mundurze podobnym do tych, jakie nosili żandarmi, prowadził do lasu za Skórczem-Ryzowie trzech jeńców polskich. Z lasu tego po chwili słychać było strzały.
Sąsiad mój, Piechowski, po odejściu Niemców z lasu poszedł tam i znalazł jednego zabitego i dwóch jeńców rannych. Przyprowadził ich do mnie do domu, gdzie dałam im jeść i odwiózł do Skórcza do sióstr zakonnych, gdzie zostali opatrzeni. Stamtąd, jak słyszałam, Niemcy przewieźli ich do Starogardu [Gdańskiego], gdzie jeden zmarł z odniesionych ran, a drugi ocalał. W czasie wojny i po wojnie pisał listy do Piechowskiego.
Na tym protokół zakończono i przed podpisaniem odczytano.