JAN WIŚNIEWSKI

Dnia 24 czerwca 1967 r. w Smętowie wiceprokurator Prokuratury Wojewódzkiej w Gdańsku Marian Multan przesłuchał niżej wymienionego w charakterze świadka. Po uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadek zeznał, co następuje:


Imię i nazwisko Jan Wiśniewski
Wiek 50 lat
Imiona rodziców Piotr i Tekla z d. Kruczkowska
Miejsce zamieszkania Smętowo, pow. Starogard [Gdański]
Zajęcie rolnik
Karalność niekarany

W 1939 r. zamieszkiwałem razem z rodzicami i bratem Maksymilianem w Smętowie. 9 listopada 1939 r. do mieszkania naszego przyszło trzech miejscowych Niemców: Ewald Kikel ze Smętowa, Baran z Kolonii Ostrowickiej i trzeci nieznany mi z nazwiska, z zawodu leśniczy. Byli oni ubrani w granatowe mundury i byli uzbrojeni w karabiny.

Jak się później dowiedziałem, należeli oni do Selbschutzu. Kazali oni mnie, memu ojcu Piotrowi i bratu Maksymilianowi pójść z nimi do restauracji Niemki Syfeld w Smętowie. W restauracji tej było bardzo dużo Niemców, a nas umieszczono w jednej z cel. Po jakimś czasie jeden z Niemców przyszedł do nas i kazał mi iść do domu. Ojciec i brat Maksymilian pozostali jeszcze chwilę w restauracji, a następnie widziałem, jak ich razem z innymi Polakami wieźli Niemcy furmanką w kierunku Kopytkowa.

Przypominam sobie nazwiska niektórych z zatrzymanych, jak: Bronisława Zamóra i Pawła Ostrowickiego. Obydwaj pochodzili ze Smętowa.

Po wojnie dowiedzieliśmy się od Krużyckiego z Kościelnej Jani, w którym miejscu leżą pochowani brat i ojciec. Rozkopaliśmy mogiłę, w której było dziewięć zwłok i rozpoznaliśmy między nimi ojca i brata. Były tam także ciała Rezlera, Krużyckiego i Jana Firyna. Pozostałych nazwisk nie znałem.

Słyszałem od ludności, że w egzekucji brał udział Stencel [Stenzel] ze Skórcza.

Na tym protokół zakończono i przed podpisaniem odczytano.