Dnia 29 września 1967 r. w Skórczu wiceprokurator Prokuratury Wojewódzkiej w Gdańsku Marian Multan przesłuchał niżej wymienionego w charakterze świadka. Po uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadek zeznał, co następuje:
| Imię i nazwisko | Franciszek Wika |
| Wiek | 47 lat |
| Imiona rodziców | Stanisław i Agnieszka z d. Górska |
| Miejsce zamieszkania | Skórcz, [...] |
| Zajęcie | piekarz |
| Karalność | niekarany |
| Stosunek do stron | obcy |
W 1939 r. zamieszkiwałem w Skórczu i pracowałem w piekarni Stefana Lisa, który we wrześniu został z niej wywłaszczony. Przejął tę piekarnię Niemiec Karl Bulman i w dalszym ciągu w niej pracowałem. W drugiej części listopada 1939 r., w godzinach wieczornych, wracałem z pracy do domu do Maksymilianowa, gr. Bobowo, razem z Leonem Szwarcem zamieszkałym wówczas w Grabowie i Pazdą, którego imienia nie pamiętam, zamieszkałym wtedy w Skórczu-Wybudowanie.
W tym miejscu prostuję, że w Skórczu tylko pracowałem, a zamieszkiwałem w Maksymilianowie.
Doszliśmy razem do skrzyżowania dróg i ja poszedłem w stronę swego domu, a oni drogą prowadzącą do Pączewa. Po odejściu kilku metrów od skrzyżowania zostałem zatrzymany przez jadących na rowerach dwóch miejscowych SS-manów Udo Stenzla i Kubickiego. Pytali mnie, dokąd idę i co niosę w teczce. Odpowiedziałem, że idę do domu, a w teczce mam brudną bieliznę. Jeden z nich sprawdził mi teczkę i zapytał, kto ze mną szedł do skrzyżowania. Powiedziałem wtedy, że byli to Szwarc i Pazda, którzy także wracają z pracy do domu.
Następnego dnia rozmawiałem ze Szwarcem i powiedział mi, że ci SS-mani minęli ich na rowerach, a następnie czekali na nich w Bulwarku. Zatrzymali ich i pobili. Chciałbym przy tym zaznaczyć, że poprzedniego dnia, jak wracaliśmy razem do domu, Pazda i Szwarc byli lekko pijani. Dalej Szwarc mówił mi, że jak szli drogą, śpiewali po polsku i musieli słyszeć to ci SS-mani i dlatego ich pobili. Szwarc obawiał się, że mogą wobec niego wyciągnąć za to konsekwencje, bo Pazdę zatrzymał w domu Kubicki i dowiózł do Skórcza na posterunek żandarmerii.
Następnego dnia po tej rozmowie ze Szwarcem widziałem, jak tenże SS-man Kubicki prowadził w stronę posterunku Szwarca. Następnego dnia zostałem wezwany na godz. 6.00 rano do posterunku żandarmerii. Kiedy tam stawiłem się, podjechał pod posterunek ciężarowy samochód i wyszło z niego ok. 20 SS-manów. Znałem z nich tylko Kubickiego. Weszli oni do posterunku, a po chwili przyszedł tam również Stenzel. SS-mani ci, jak zauważyłem, mieli pokrwawione buty, a niektórzy nawet spodnie. Ponieważ trochę rozumiałem po niemiecku, zrozumiałem z rozmów, jakie między sobą prowadzili, że wrócili oni z egzekucji. Kubicki po polsku zapytał mnie, czy wiem, skąd Szwarc i Pazda mieli wódkę jak wracali ze mną z pracy. Odpowiedziałem, że nie wiem, gdyż z nimi w tym dniu wódki nie piłem, a że byłem trzeźwy, widzieli to sami, jak mnie zatrzymali. Podszedł wtedy do nas Stenzel i Kubicki powiedział do niego, że ja nie chcę powiedzieć, skąd Szwarc i Pazda mieli wódkę. Stenzel na to, wyciągnąwszy pistolet z kieszeni, powiedział do mnie: „Nie chcesz powiedzieć, skąd oni mieli wódkę, to zginiesz, jak oni zginęli”. Następnie powiedział do Kubickiego po polsku: „Weź go wyprowadź i zastrzel”. W tym momencie wszedł do posterunku Bulman i Stenzel powiedział do niego: „Trzy dni temu trzech oprychów piło wódkę, a on” – pokazując na mnie – „nie chce powiedzieć, skąd ją mieli”. Bulman powiedział do niego po niemiecku [coś], czego nie rozumiałem. Stenzel kazał Kubickiemu wyprowadzić mnie na korytarz i pilnować. Po jakimś czasie zawołał mnie do pokoju i Bulman pytał mnie, czy faktycznie piłem ze Szwarcem i Pazdą wódkę i skąd ją mieliśmy. Odpowiedziałem mu, że nie piłem w tym dniu wódki, a skąd oni mieli wódkę, nie wiem. Powiedział do Stenzla, że ja pracowałem w tym dniu, jak byliśmy zatrzymani ze Szwarcem i Pazdą na drodze i wódki nie piłem. Stenzel kazał mi iść do domu.
Zwłok Pazdy i Szwarca po wyzwoleniu nie odnaleziono. Zostali oni moim zdaniem zamordowani przez SS-manów.
Na tym protokół zakończono i przed podpisaniem odczytano.