PELAGIA WIETEK

Dnia 23 czerwca 1967 r. w Smętowie, pow. Starogard [Gdański], sędzia Sądu Powiatowego w Gdańsku mgr Stefania Bojarska przesłuchała niżej wymienioną w charakterze świadka. Po uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadek zeznała, co następuje:


Imię i nazwisko Pelagia Wietek z d. Wiśniewska
Urodzona 6 grudnia 1919 r. w Bzowie, pow. Świecie
Imiona rodziców Józef i Tekla z d. Kruczkowska
Miejsce zamieszkania Smętowo, pow. Starogard
Zajęcie przy mężu
Karalność niekarana
Stosunek do stron obca

Gdy wybuchła wojna, mieszkałam wraz z rodzicami w Smętowie. 9 listopada 1939 r. w godzinach popołudniowych przyszli do nas miejscowi Niemcy, tj. zamieszkali w Kolonii Ostrowickiej, Smarżewie i jeden o nazwisku Kikel ze Smętowa. Zażądali, by ojciec mój Józef Wiśniewski oraz bracia: Maksymilian i Jan Wiśniewscy ubrali się i poszli z nim na dworzec. Niemcy zaprowadzili ojca i braci do Smętowa, do sklepu Niemca o nazwisku Seefeld.

Co tam się działo, tego nie wiem.

Wieczorem wrócił brat Jan, mówiąc, że Niemcy zatrzymali ojca i brata Maksymiliana wraz z innymi zatrzymanymi. Tego samego wieczoru wrócił również szwagier Zamor z Kopytkowa, który mówił nam, że ojca i brata zawieźli do Kopytkowa, gdzie umieszczono ich w majątku w piwnicy.

Następnego dnia wraz z siostrą udałam się do Kopytkowa na majątek, celem dowiedzenia się, co dzieje się z ojcem i bratem. Spotkałyśmy tam Niemców – nie pamiętam, czy byli w mundurach czy też nie – których zapytałyśmy o ojca i brata. Niemiec wywołał ojca z piwnicy i pozwolił nam z nim porozmawiać. Ojciec nie udzielił nam żadnych wyjaśnień, przyjął jedynie chleb, który miałyśmy przy sobie, pożegnał się z nami i musiał wrócić do piwnicy. Bratu Niemcy nie pozwolili wyjść.

Wróciłyśmy do domu i już więcej nie widziałam ojca ani brata. O zamordowaniu wymienionych dowiedziałam się dopiero po wojnie i to od mieszkańca Bobrowca o nazwisku Lis, który mówił mi, że Niemcy zmusili go do odwiezienia furmanką ojca, brata i mieszkańca Bobrowca o nazwisku Firyn z Kopytkowa do Skórcza do lasu. Lis mówił również, że słyszał strzały.

Po zakończeniu działań wojennych odnaleźliśmy zwłoki ojca i brata w Skórczu w lesie. Rozpoznałam ich po ubiorze. W Skórczu znajduje się wspólna mogiła zamordowanych.

Na tym protokół zakończono i po odczytaniu podpisano.