FRANCISZEK SZYKOWSKI

Dnia 28 stycznia 1969 r. w Skórczu wiceprokurator Prokuratury Wojewódzkiej w Gdańsku Wacław Ciechociński przesłuchał niżej wymienionego w charakterze świadka, bez odebrania przyrzeczenia. Po uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadek zeznał, co następuje:


Imię i nazwisko Franciszek Szykowski
Wiek 70 lat
Imiona rodziców Jan i Julianna
Miejsce zamieszkania Miryce, poczta Barłożno, pow. Starogard Gdański
Zajęcie rolnik
Karalność niekarany
Stosunek do stron obcy

Przez cały czas zamieszkuję w Mirycach. Od września 1939 r. aż do wyzwolenia ukrywałem się, obawiając się represji ze strony hitlerowców za moją działalność społeczną i w polskiej administracji państwowej. Ukrywałem się w lasach powiatów: starogardzkiego, chojnickiego i tucholskiego.

Świadkiem zbrodni popełnionych przez hitlerowców na terenie pow. starogardzkiego nie byłem.

O zbrodniczej działalności Niemców zamieszkałych w Mirycach mogą powiedzieć: Dulski – kowal i Herold Bernard – krawiec, obaj zamieszkują obecnie w Barłożnie, gm. Pączewo z siedzibą w Skórczu. Dulski i Herold należeli do SA i powinni znać wszystkich Niemców z Miryc, którzy byli SS-manami i brali udział w morderstwach Polaków.

Od żony Józefa Przewrockiego oraz od sąsiadów z Miryc dowiedziałem się, że Józef Przewrocki zamordowany został przez hitlerowców za to, że dostarczał dla mnie jedzenie w tym czasie, gdy ukrywałem się. Działo się to w krótkim czasie po wkroczeniu wojsk hitlerowskich do Miryc.