Dnia 15 września 1967 r. w Gdańsku wiceprokurator Prokuratury Wojewódzkiej w Gdańsku Marian Multan przesłuchał niżej wymienioną w charakterze świadka. Po uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadek zeznała, co następuje:
| Imię i nazwisko | Bronisława Rzóska z d. Pałubicka |
| Wiek | 54 lata |
| Imiona rodziców | Konrad i Józefina z d. Kolaska |
| Miejsce zamieszkania | Pszczółki, [...] |
| Zajęcie | rencistka |
| Karalność | niekarana |
| Stosunek do stron | obca |
W okresie międzywojennym i okupacji hitlerowskiej zamieszkiwałam w Bukowinach, gr. Leśna Jania. 3 listopada 1939 r. przyszedł do nas do domu Emil Steinborn, miejscowy Niemiec, członek SS i kazał mnie, memu ojcu Konradowi Pałubickiemu i bratu Janowi stawić się o godz. 9.00 przy szosie prowadzącej do Leśnej Jani.
Kiedy tam poszliśmy, zastaliśmy już stojących Jutrowskiego (Niemca) z Frący, Wasilewskiego z Długoleszcza i Zamorowskiego z Bukowin. Po chwili przyszli na to miejsce SS-mani Kurz [Kusch], Templin z Bukowin i Emil Steinborn. Odprowadzili oni nas do Kopytkowa i tam osadzili w piwnicy. W nocy wywoływano nas kolejno na górę do biura i tam rozpytywano.
Pamiętam dokładnie, że wśród rozpytujących mnie kilkunastu hitlerowców był właściciel majątku w Kopytkowie von Plehna. Pytali mnie, co ja mówiłam przeciwko ich wodzowi. Odpowiadałam, że wodza ich nie znam i nic na ten temat do nikogo nie mówiłam. Po chwili odprowadzili mnie do piwnicy. Po trzech dniach Kurz [Kusch] kazał mi iść do domu, z tym, że mam nie opuszczać miejsca zamieszkania aż do czasu wezwania. Brat i ojciec razem z innymi osobami wówczas aresztowanymi zostali odwiezieni do więzienia w Starogardzie, w którym przebywali przez pięć tygodni. Matka moja spowodowała ich zwolnienie za łapówkę wręczoną jakiemuś Niemcowi w więzieniu w Starogardzie. Jak mi wiadomo kosztowało to dwa tysiące marek i dużo żywności.
Na tym protokół zakończono i przed podpisaniem odczytano.