JADWIGA PAŁUBICKA

Dnia 9 maja 1968 r. w Smętowie wiceprokurator Prokuratury Wojewódzkiej w Gdańsku Marian Multan przesłuchał niżej wymienioną w charakterze świadka. Po uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadek zeznała, co następuje:


Imię i nazwisko Jadwiga Pałubicka z d. Frankowska
Wiek 48 lat
Imiona rodziców Antoni i Wiktoria z d. Olszewska
Miejsce zamieszkania Smętowo, pow. Starogard Gdański
Zajęcie gospodyni domowa
Karalność niekarana
Stosunek do stron obca

W okresie okupacji hitlerowskiej zamieszkiwałam w Smętowie. W połowie października 1939 r. wrócił do Smętowa Edmund Misiorny. Z uwagi na to, że rodzina jego została ze Smętowa wysiedlona, zatrzymał się w naszym domu, jak planował – do czasu ustalenia miejsca pobytu rodziny. Poszedł się zameldować do miejscowego Bürgermeistra Hugo Wraze. W chwilę po [jego] przyjściu od Wrazego do domu matka moja zauważyła, że w kierunku naszego domu idzie duża grupa Niemców w mundurach, z którymi szedł także Wraze. Weszli oni do nas do domu i Wraze kazał Misiornemu ubrać się i iść z nimi, gdyż zabierają go do obozu. Dałam mu swoje buty, a matka sweter.

Zaznaczam przy tym, że Misiorny był małego wzrostu i ubrany był w mundur kolejarski. Poprowadzili go – jak się potem dowiedziałam – w kierunku Kopytkowa.

Kilka dni później Wroniak z Kopytkowa powiedział nam, że Misiorny został zamordowany za stodołą w Kopytkowie.

Z Niemców, którzy dokonywali na naszym terenie aresztowań Polaków, przypominam sobie nazwiska: Kikel ze Smętowa, Filip Baron z Kolonii Ostrowickiej, Herbert Simon [?] z Kolonii Ostrowickiej, Rann z Rakowca, Schönnfeld z Bobrowca, Millbrandt z Bobrowca, Kusch z Kopytkowa, Max Krauze – leśniczy z Rynkówki, Ferster – leśniczy ze Smarżewa, Otto Last z Czerwińska, bracia Kette z Bobrowca (trzej).

Od matki mojej dowiedziałam się, że francuscy jeńcy pracujący w okresie okupacji w majątku von Plehna w Kopytkowie powiedzieli jej, że w czasie prac melioracyjnych znaleźli w zagajniku za stodołą w Kopytkowie dwa groby, w których były zwłoki sześciu mężczyzn i jednej kobiety. Jedne zwłoki były ubrane między innymi w czapkę kolejarską. Mężczyzna ten, jak mówili, był małego wzrostu. Domyślaliśmy się, że mogły to być zwłoki Misiornego.

Na tym protokół zakończono i przed podpisaniem odczytano.