Dnia 23 czerwca 1967 r. w Smętowie sędzia Sądu Powiatowego w Gdańsku mgr Stefania Bojarska przesłuchała niżej wymienioną w charakterze świadka, bez odebrania przyrzeczenia. Po uprzedzeniu o prawie odmowy zeznań (art. 94 kpk) i o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadek zeznała, co następuje:
| Imię i nazwisko | Leokadia Olszewska |
| Urodzona | 18 czerwca 1908 r. w Leśnej Jani |
| Imiona rodziców | Józef i Antonina z d. Kądzielewska |
| Miejsce zamieszkania | Smętowo, pow. Starogard [Gdański] |
| Zajęcie | bez zawodu, przy mężu |
| Karalność | niekarana |
| Stosunek do stron | obca |
Przed wybuchem drugiej wojny światowej mieszkałam wraz z rodzicami i rodzeństwem w Smętowie. Któregoś dnia we wrześniu 1939 r. przyszedł do nas sąsiad o nazwisku Szulc, mówiąc, że brat mój Leon Felski ma się stawić w Leśnej Jani na posterunku żandarmerii.
Brat ubrał się i poszedł. Od tego czasu słuch o nim zaginął, już więcej nie wrócił do domu. Opowiadała mi ciocia z Leśnej Jani, o nazwisku Maria Kreja, że widziała brata zamkniętego w małym domku stojącym obok posterunku żandarmerii.
Ciocia sprzątała na posterunku. Obecnie już nie żyje. Mówiła, że wraz z bratem zatrzymano w Leśnej Jani większą liczbę mężczyzn, których Niemcy katowali.
Jak długo ich tam trzymali, tego nie wiem. Dowiedziałam się jedynie, że zatrzymanym następnie związano z tyłu ręce, nałożono im na plecy worki i zaprowadzono ich do lasu Witnik, skąd już więcej nie wrócili. Ciocia mówiła, że w Leśnej Jani było słychać strzały, gdy mężczyźni znajdowali się w lesie.
Po upływie pewnego czasu ojciec mój Józef Felski wraz z innymi mieszkańcami udał się do lasu Witnik w poszukiwaniu mogiły. Ojciec odnalazł miejsce, w którym było zakopane ciało brata i księdza o nazwisku Chyła z Kolonii Ostrowickiej. Brat leżał twarzą zwrócony do ziemi. Ciało było już w stanie rozkładu, rozpoznanie nastąpiło na podstawie znalezionej odzieży.
Powyższe odkopanie zwłok miało miejsce w 1945/46 r. – po zakończeniu działań wojennych. Znalezione ciała przenieśliśmy na cmentarz w Czerwińsku.
Nie wiem, czy poza zwłokami brata i księdza ojciec odnalazł szczątki innych zamordowanych. Nic bliższego w sprawie nie wiem.
Wiem, że ze Smętowa zamordowani zostali: Helena Sonnenfeld, Agnieszka Orłowska, Piotr Wiśniewski i Maksymilian Wiśniewski, rodzina Lisewiczów, Rezler – lekarz. Innych nazwisk nie pamiętam. Tak jak ja słyszałam, wymienieni byli zatrzymani w Skórczu i zginęli podobno w Szpęgawsku.
Na tym protokół zakończono i po odczytaniu podpisano.