Dnia 12 października 1949 r. Sąd Grodzki w Starogardzie [Gdańskim] na posiedzeniu jawnym rozpoznawał sprawę stwierdzenia zgonu Jadwigi Gutkin. Obecni: sędzia grodzki F. Piechowski, protokolantka starsza rejonowa [?] Ł. Kosiedowska. Po wywołaniu sprawy stawił się świadek Feliks Kleszczewski:
| Imię i nazwisko | Feliks Kleszczewski |
| Wiek | 56 lat |
| Miejsce zamieszkania | Skórcz |
| Zajęcie | księgowy |
| Karalność | niekarany |
| Stosunek do stron | obcy |
[Świadek] pouczony, bez przyrzeczenia zeznaje:
Zamordowaną Jadwigę Gutkin znałem bardzo dobrze. W początkach okupacji pracowałem w zarządzie gminnym w Skórczu. Przypominam sobie dokładnie, że w listopadzie 1939 r., daty bliższej nie pamiętam, policja niemiecka przyprowadziła Jadwigę Gutkin do gmachu zarządu gminnego i poleciła mi spisać z nią protokół.
Gdy ja się ociągałem, podszedł do maszyny jeden z policjantów niemieckich, spisał jedynie personalia, po czym oświadczył, że resztę potem się wypisze. Policja zabrała tego samego dnia Jadwigę Gutkin na samochód i odjechała z nią w kierunku Pączewa.
O dalszych jej losach niczego się nie dowiedziałem. Dopiero w maju 1946 r., w toku ekshumacji zwłok z mogiły zbiorowej w Skórczu, rozpoznałem fartuch oraz płaszcz, w który była ubrana.
Odczytano.