Dnia 12 października 1949 r. Sąd Grodzki w Starogardzie [Gdańskim] na posiedzeniu jawnym rozpoznawał sprawę stwierdzenia zgonu Władysława Gutkina. Obecni: sędzia grodzki F. Piechowski, protokolantka starsza rejonowa [?] Ł. Kosiedowska. Po wywołaniu sprawy stawił się świadek Feliks Kleszczewski:
| Imię i nazwisko | Feliks Kleszczewski |
| Wiek | 56 lat |
| Miejsce zamieszkania | Skórcz |
| Zajęcie | księgowy |
| Karalność | niekarany |
| Stosunek do stron | obcy |
Świadek pouczony, bez przyrzeczenia zeznaje:
Zamordowanego Władysława Gutkina znałem dobrze. W czasie okupacji pracowałem w niemieckim zarządzie gminnym i wówczas, pod koniec września 1939 r., dowiedziałem się, że Władysław Gutkin został razem z Trachtenbergiem, który był wyznania mojżeszowego, aresztowany przez policję niemiecką i Selbstschutz oraz że następnie oni obydwaj w czasie transportowania ich w kierunku Nowego, w chwili, gdy zamierzali rzekomo uciekać, zostali przez policjantów zastrzeleni. Opowiadał mi o tym zastępca komisarza Alsdorf i określił nawet miejsce, gdzie zostali oni pogrzebani, to jest w miejscowości Rychława k. Twardej Góry. Zwłoki Władysława Gutkina widziałem po ekshumacji w trumnie, jednak ich nie rozpoznałem.
Odczytano.