Dnia 10 maja 1968 r. w Starogardzie Gdańskim wiceprokurator Prokuratury Wojewódzkiej w Gdańsku Marian Multan przesłuchał niżej wymienionego w charakterze świadka. Po uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadek zeznał, co następuje:
| Imię i nazwisko | Jan Kaźmierczak |
| Wiek | 43 lata |
| Imiona rodziców | Feliks i Marianna z d. Rydzyńska |
| Miejsce zamieszkania | Pączewo, gr. Pączewo z siedzibą w Skórczu |
| Zajęcie | rencista |
| Karalność | niekarany |
| Stosunek do stron | obcy |
Latem 1939 r. rozpocząłem pracę u Heine [Herberta] Dorhau [Dorau?] w Szladze, w charakterze pastucha bydła. Przypominam sobie, że we wrześniu 1939 r., w czasie, gdy pasłem krowy w pobliżu leśniczówki Żurawki, widziałem w lesie żony Bobka i Dagi z Kasparusa. Widziałem także, jak SA-mani brali od ówczesnego leśniczego Kowalewskiego łopaty. Słyszałem potem strzały. Domyśliłem się, że musieli hitlerowcy zamordować wtedy Bobka i Dagę. Mówiły mi o tym również ich żony. Między SA-manami rozpoznałem jednego z braci Jutrowskich, pochodzących zza Osieka. Imienia jego nie znałem.
W tym samym miesiącu i roku jednego dnia przepędzałem krowy lasem od jeziora do Szlagi. Na drodze, jak widziałem, stali dwaj SA-mani, koło jednego z nich przechodziłem. Po chwili usłyszałem strzały. Żadnego z tych SA-manów nie znałem. Była wtedy godzina ok. 12.00. Kiedy przypędziłem krowy do gospodarstwa, dowiedziałem się, że w lesie pod Szlagą hitlerowcy znowu zamordowali mieszkańców Kasparusa. Zginęli wtedy Kłomski i czterech innych. Po egzekucji hitlerowcy przyszli na obiad do Dorhau [Dorau?].
Jak pamiętam, było wtedy trzech żandarmów i trzech SA-manów. Nazwisk ich nie znałem. Pili oni także alkohol, gdyż widziałem, że byli w stanie nietrzeźwym. Pamiętam, że żona Dorhau [Dorau?] nosiła im węgorze w galarecie.
W późniejszym czasie, mogło to być w październiku lub listopadzie 1939 r., widziałem, jak członkowie Arbeitsdienstu stacjonujący w Skórczu zabierali od proboszcza w Kasparusie ks. Felchnerowskiego, bryczkę i konia. W jakiś czas potem ks. Felchnerowski został zamordowany pod Skórczem.
Na tym protokół zakończono i przed podpisaniem odczytano.