Dnia 29 września 1967 r. w Skórczu wiceprokurator Prokuratury Wojewódzkiej w Gdańsku Marian Multan przesłuchał niżej wymienioną w charakterze świadka. Po uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadek zeznała, co następuje:
| Imię i nazwisko | Stefania Gutkin z d. Gutkin |
| Wiek | 48 lat |
| Imiona rodziców | Władysław i Jadwiga |
| Miejsce zamieszkania | Skórcz, [...] |
| Zajęcie | gospodyni domowa |
| Karalność | niekarana |
| Stosunek do stron | obca |
W 1939 r. zamieszkiwałam wraz z rodzicami i czworgiem rodzeństwa w Skórczu. 19 września 1939 r. do naszego domu przyszło dwóch żandarmów z posterunku w Skórczu i dwóch miejscowych Niemców: Alsdorf i Roch. Kazali memu ojcu ubrać się i doprowadzili go do aresztu. Przebywał tam przez cztery dni. Widziałam następnie, jak czterej żandarmi prowadzili ojca w kierunku Nowego. Szłam wówczas za nimi do Mirotek. Następnego dnia przyjechał do nas brat matki Benedykt Czarnecki, zamieszkały wówczas w Kościelnej Jani, i powiedział matce, że ojciec został przez tych żandarmów zamordowany na polu w Rychławie k. Nowego. Opowiadał mu o tym drogomistrz, który pracował na drodze, i od którego żandarmi wzięli łopaty do zakopania zwłok ojca.
Matka moja poszła następnego dnia ze swoim bratem na miejsce, gdzie ojciec został zamordowany i przyniosła trochę pokrwawionej ziemi. Ziemię tę pokazała sąsiadce Grabowskiej, której syn należał do SS i powiedziała przy tym, że jak się czasy zmienią, to ojca pochowa na cmentarzu. Sąsiadka widocznie o tym doniosła do żandarmerii i 22 listopada 1939 r. trzej żandarmi i Leman [?] – miejscowy Niemiec – zabrali matkę do urzędu gminnego. Ja z pozostałymi dziećmi poszłam za matką i widziałam, jak po chwili ci sami żandarmi matkę doprowadzili do ciężarowego samochodu, który odjechał w kierunku Czarnegolasu. W samochodzie widziałam siedzących SS-manów.
Dowiedziałam się potem od ludzi, że samochodem tym zabierano z kilku miejscowości ludzi i przywieziono ich pod Skórcz, gdzie w lesie ich zamordowano.
Po wojnie znalazłam zwłoki matki w grobie masowym pod tartakiem w Skórczu.
Na tym protokół zakończono i przed podpisaniem odczytano. Dodatkowo zeznaję, że rodzeństwo moje było wtedy w wieku: Agata – 14 lat, Edyta – 11, Bożena – dziewięć i Gerard cztery lata.