KAZIMIERZ DRAWSKI

Dnia 7 września 1967 r. w Skorzennie wiceprokurator Prokuratury Wojewódzkiej w Gdańsku Marian Multan przesłuchał niżej wymienionego w charakterze świadka. Po uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadek zeznał, co następuje:


Imię i nazwisko Kazimierz Drawski
Wiek 50 lat
Imiona rodziców Tomasz i Rozalia z d. Gil
Miejsce zamieszkania Skorzenno, gr. Osiek
Zajęcie rolnik
Karalność niekarany

W okresie przedwojennym i w czasie okupacji do 1943 r. zamieszkiwałem w Zajączku k. Skórcza. W 1939 r. pracowałem w lesie jako robotnik. Przypominam sobie, że pod koniec października bądź na początku listopada 1939 r. w czasie pracy w lesie na oddziale 125 leśnictwa Zajączek widziałem, jak członkowie Arbeitdienstu kopali blisko nas dół. Tego samego dnia wieczorem z tego miejsca słyszałem strzały.

Nigdy nie widziałem, jak hitlerowcy prowadzili Polaków na rozstrzelanie.

Wiosną 1940 r., wracając ze Skórcza razem z Franciszkiem Łagudką, zamieszkałym obecnie w Starogardzie [Gdańskim] przy [...] w domu, w którym mieści się sklep artykułów motoryzacyjnych Janickiego, zauważyłem opodal drogi świeżo wygrzebaną ziemię. Podszedłem do tego miejsca i zobaczyłem, że to prawdopodobnie zwierzęta kopały miejsce, gdzie leżały zwłoki ludzi. Zacząłem grzebać rękoma i stwierdziłem, że w tym miejscu są zakopane ciała ludzkie. Oddarłem kawałek materiału z marynarki, w którą ubrane były zwłoki. Materiał ten oddałem Litewskiej, dobrej znajomej dr. Dalza ze Skórcza i ta stwierdziła, że pochodzi on z jego marynarki.

Nie przypominam sobie obecnie, dlaczego materiał ten oddałem znajomej Dalza, ale prawdopodobnie dlatego, że słyszałem, iż hitlerowcy mieli go w tym lesie zamordować, a rodzina rozpytywała ludzi na te okoliczności.

Na tym protokół zakończono i przed podpisaniem odczytano.

Dodatkowo zeznaję, że po wojnie pokazałem miejsce, w którym były zakopane zwłoki i po rozkopaniu grobu okazało się, że faktycznie spoczywał tam dr Dalz.