Dnia 17 stycznia 1969 r. w Skórczu wiceprokurator Prokuratury Wojewódzkiej w Gdańsku Marian Multan przesłuchał niżej wymienionego w charakterze świadka. Po uprzedzeniu o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania świadek zeznał, co następuje:
| Imię i nazwisko | Stefan Czarnecki |
| Wiek | 51 lat |
| Imiona rodziców | Jakub i Józefa z d. Kania |
| Miejsce zamieszkania | Skórcz, [...] |
| Zajęcie | kierowca mechanik |
| Karalność | niekarany |
| Stosunek do stron | obcy |
W okresie okupacji hitlerowskiej zamieszkiwałem w Pączewie. Przy końcu września lub na początku października 1939 r. pracowałem jako pomocnik murarza przy remoncie domu Łangowskich. Widziałem wtedy, jak Łangowscy wrócili samochodem z córką, gospodynią i nieznaną kobietą. W kilka minut po ich przyjeździe pod zabudowania podjechały dwa samochody osobowe, z których jeden wjechał na podwórze, a drugi pozostał na drodze. W pierwszym – jak widziałem – byli żandarmi, między którymi rozpoznałem Maxa Yorka, komendanta posterunku w Pączewie, a w drugim – cywile. Żandarmi weszli do domu i po chwili wyprowadzili Łangowskiego. Odjechali z nim samochodem w stronę Skórcza. Pozostałej rodzinie Łangowskiego, jak słyszałem, kazali opuścić w ciągu 24 godzin teren pow. starogardzkiego. W późniejszym czasie dowiedziałem się, że Łangowski został zamordowany przez hitlerowców w lesie pod Zajączkiem.
Na tym protokół zakończono i przed podpisaniem odczytano.