ARTUR SŁUCHOŃSKI

Dnia 13 sierpnia 1970 r., Sąd Powiatowy w Olsztynie. Sprawa udzielenia pomocy sądowej Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Olsztynie.
Nr akt: Kp.p. 6/70

Obecni: sędzia S.P.T. Rink, protokolant: pracownik sądowy J. Glinka

Na posiedzenie stawił się: Artur Słuchoński

Sędzia uprzedził świadka o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania oraz o treści art. 94 kpk, po czym świadek podał:


Imię i nazwisko Artur Słuchoński
Imiona rodziców Mikołaj, Helena z d. Różycka
Data urodzenia 2 marca 1898 r.
Miejsce zamieszkania Olsztyn, ul. Szymanowskiego 21 m. 2
Zajęcie emeryt
Karalność niekarany
Stosunek do stron obcy

Następnie sędzia pouczył świadka o prawie [do] odmowy odpowiedzi na poszczególne pytania [na zasadzie] art. 96 kpk oraz o znaczeniu przyrzeczenia i odebrał od świadka przyrzeczenie zgodnie z art. 100 kpk. Świadek zeznał, co następuje.

Podczas okupacji hitlerowskiej początkowo mieszkałem w Warszawie do 1939 r., a w 1940 r. przeprowadziłem się do Komorowa, pow. Ostrów Mazowiecka. Mieszkałem również w Broku i Wąsewie, pow. Ostrów Mazowiecka.

Po wyzwoleniu do 1946 r. byłem komendantem posterunku MO w Zarębach Kościelnych, pow. Ostrów Mazowiecka. Dowiedziałem się tam, że podczas okupacji sołtysem w tym miasteczku był niejaki Majewski, imienia jego nie pamiętam, który przez cały okres okupacji hitlerowskiej ukrywał w swoich zabudowaniach gospodarczych Żydów, a mianowicie Grynszpana o imieniu, zdaje się, Abraham, jego żonę, której imienia nie znam, syna Icka i dwie córki, z tym że imion tych córek też nie znam. Na temat tego ukrywania rozmawiałem już po wyzwoleniu z samym Grynszpanem, który wojnę wraz z rodziną przeżył. Był on ukrywany w oborze, w wykopanej piwnicy i nikt poza Majewskim o tym nie wiedział. Grynszpan mówił mi, że darzy Majewskiego dozgonną wdzięcznością za ukrycie go w czasie okupacji. Grynszpan był właścicielem młyna parowego, miał wówczas ok. 60 lat, pochodził z miejscowości Zaręby Kościelne [i tam] podczas całej okupacji był ukrywany. Żywność na utrzymanie dostarczał jemu i jego rodzinie Majewski. Po wyzwoleniu Grynszpan został postrzelony na drodze przez grasującą w tych okolicach bandę, spotkałem go leżącego we krwi, przetransportowałem do jego mieszkania, gdzie zmarł po kilku minutach. Jego rodzina wyemigrowała do Kanady. Obecny adres nie jest mi znany.

W latach 1945–1946 spotkałem w Ostrowi Mazowieckiej Abrama Bułeczkę i Mariana Szczuczynera. Byli oni pochodzenia żydowskiego i powiedzieli mi, że okupację przetrwali dzięki temu, że przez miejscową ludność polską byli wraz z rodzinami ukrywani w lasach koło Długosiodła, pow. Ostrów Mazowiecka. Nazwisk i imion osób, które ich ukrywały, nie znam. Bułeczka miał wówczas ok. 35 lat i był piekarzem, mieszkał w Ostrowi Mazowieckiej. Spotkałem go jeszcze jakieś pięć lat temu, mieszkał tam z rodziną i o ile mi wiadomo, umarł w ubiegłym roku. Jego żona była Polką i przeniosła się dokądś z Ostrowi Mazowieckiej, prawdopodobnie do Warszawy. Marian Szczuczyner miał wówczas ok. 50 lat, był właścicielem olejarni, po wojnie wyemigrował wraz z rodziną do Palestyny.

Fakty przeze mnie podane mogą potwierdzić obywatele Ostrowi Mazowieckiej i Zarąb Kościelnych, a wśród nich Julian Rytel, zamieszkały w Ostrowi Mazowieckiej, właściciel młyna po Grynszpanie, i in.

Powyższe jako zgodne z prawdą po odczytaniu mi podpisuję.

Sąd postanowił przesłać protokół przesłuchania świadka do Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Olsztynie.